Wyrażam zgodę na otrzymywanie newsletterów (możesz się wypisać w każdej chwili)

FreshMail.pl

Odczarowuję i odmieniam administrację biurową!

poprawa-zmiana-usprawnienie-porządek-administracja-biurowa-domowa

Odczarowuję i odmieniam administrację biurową!

 

Wczorajsze spotkanie w gronie fantastycznych kobiet bardzo mnie natchnęło. Z nutką zazdrości i podziwu patrzyłam na przedsiębiorcze kobiety, które budują swoje małe, biznesowe królestwa. Mają dużo wiary, dobrej energii i pomysłów. Niektóre niesamowicie zaskakujące i wspomagające innych. Podczas rozmów dzieliłyśmy się swoimi doświadczeniami tymi dobrymi i złymi. Te drugie niestety każdą z nas dopadły. I dziś skupię się trochę na tym.

Pomysł na mój biznes kwitł we mnie już wiele lat. Wiedziałam w czym jestem najlepsza, jakie są moje słabe i mocne strony, czym chcę się zajmować. Wątpliwości było mnóstwo. Jak inni to przyjmą, czy rynek będzie tego potrzebował, czy forma odpowiednia i czy podołam. Normalna sprawa, bo każdy kto wchodzi w świat biznesu musi się liczyć, że coś może pójść nie tak albo co gorsza – rynek go nie przyjmie. Mimo wielu przeciwności i różnorakich historii, zdecydowałam się na własny biznes.
Po pracy w korporacjach, czułam, że chcę pracować dla siebie przy okazji pomagając innym, w tym na czym się znam.

 

A w czym jestem najlepsza? Właśnie w zarządzaniu, organizowaniu i tworzeniu administracji. Bez zbędnej kokieterii – jestem w tym dobra! A jeśli mogę przy okazji komuś pomóc – tym lepiej!

Kiedy dwa lata temu zrobiłam pierwszą swoją stronę, byłam pełna obaw i strachu. Uczyłam się jak to jest być na swoim. Mimo, że biznes znałam od środka, to punkt siedzenia zupełnie się zmienił. Praca u siebie, na siebie i dla siebie rządzi się absolutnie innymi prawami. Trzeba zmienić myślenie, inaczej zorganizować zadania niż na etacie i nauczyć się wielu nowych rzeczy. Już o zarabianiu pieniędzy nie wspomnę, to zupełnie inna bajka niż stała pensja. Niezależnie jednak od przeszkód, wiem, że chcę robić w życiu to co lubię i przede wszystkim być w zgodzie ze sobą. To ma dla mnie duże znaczenie. Początkowo cała spięta skupiałam się na byciu perfekcyjnym, idealnym i jak ja to mówię: sztywno profesjonalnym. Z czasem zrozumiałam, że to do niczego mnie nie doprowadzi. A przede wszystkim wyklucza moje poczucie naturalności i uczciwości.

Dlaczego?

W życiu praktykuję kilka zasad: uczciwość, szczerość i bycie w zgodzie ze sobą. Pierwsze dwie pokrywają się właściwie z trzecią. Zawierają się w pojęciu bycia w zgodzie ze sobą. Jeśli coś mija się z twoim JA i wartościami jakie wyznajesz – wiesz, że nie może się zdarzyć lub po prostu się na to nie godzisz.

 

 

Jednak na początku swojego biznesu, chciałam by wszystko było perfekcyjne i bez błędów. Przypadłość pedantki. Niestety stres był bardzo duży i stąd określam to stwierdzeniem: sztywno profesjonalnym, myśląc o błędach jakie popełniłam. Kiedy dwa miesiące temu zmieniłam stronę, wdrożyłam nowe podejście, stworzyłam nową ofertę i zmieniłam myślenie, bardzo się cieszyłam. Wiedziałam, że wszystko co robię jest zgodne ze mną i tym jak widzę swój biznes. Droga do tego była długa i wiele miesięcy trwało zanim powiedziałam sobie: jestem gotowa wejść na inny poziom. Bycie w mediach społecznościowych, sprzedawanie usług, prezentacja siebie w szerszym gronie – to niesamowite wyzwanie.

Szybko jednak okazało się, że poziom krytyki w mediach społecznościowych pokaże swoje prawdziwe oblicze. Nie będę tego cytować, bo uwłacza to pewnemu poziomowi i szkoda mi na to czasu. Bardzo to przykre, zwłaszcza gdy osoba siedząca zza komputera widzi błąd i usilnie potrzebuje go wytknąć. Nie licząc się z tym, że błąd nie jest tak istotny, jak merytoryczny przekaz jaki za sobą niesie cały artykuł. Bo gdyby krytyka była konstruktywna, to rozumiem. Jednak czepialstwo się i złośliwość nie mają z tym wiele wspólnego.

 

I mimo potknięć, błędów stylistycznych, wpadek, ja wiem że warto. Jako cel postawiłam sobie odczarować przekonania co do administracji. Te stereotypy o tym jaka ona jest nudna, bez możliwości rozwoju, słabo opłacana i jak nie warto się nią zajmować.

 

JA PRZECIW TEMU PROTESTUJĘ!

 

Tak zdarzają się potwierdzenia i przypadki odnajdujące stereotyp jako właściwy. Ale nie można generalizować. Właśnie dlatego stworzyłam BIUROWE REWOLUCJE. http://www.ursago.pl/biurowe-rewolucje/

Chcę zmienić podejście do administracji nie tylko dla zarządzających, ale przede wszystkim dla samych tam pracujących. By zrozumiały, że w tej pracy można się rozwijać, można dobrze zarabiać, można się wiele nauczyć, można ją lubić. Tak, też za 2000 zł miesięcznie! Będę wiele razy to jeszcze powtarzać.

15 lat temu (o matko!) moja pierwsza pensja wynosiła jakieś 620 zł, z czego połowę oddawałam rodzicom, by ich wspomóc finansowo! I wiedziałam, że aby więcej zarabiać muszę ja coś z tym zrobić. Bo to od nas zależy gdzie pracujemy i ile zarabiamy. Nie godzę się z teorią przerzucania winy na system, innych ludzi czy hasło: nie umiem! Tak, sama tak kiedyś myślałam i tak postrzegałam świat. Ale ciężką pracą, zaangażowaniem i wiarą w to co robię osiągnęłam duże zarobki i dobre stanowiska. Sama przeszłam tą ścieżkę. 

 

Dlatego szkolę, opowiadam, tworzę, reorganizuję, zmieniam, by pokazać dla każdej zainteresowanej strony – szefa i pracownika – że w administracji można wiele dobrego zrobić.

Odczaruję przekonania w stereotypach jakie wiszą nad administracją.

Wspomogę działania każdej osoby, która potrzebuje wsparcia, pomocy w organizacji czy motywacji.

Przekonam szefów, że warto inwestować w administrację, bo to inwestycja ze stopą zwrotu.

 

W związku z tym narzekaniu, obrażaniu i negatywnemu podejściu mówię stanowcze nie. Możesz zrobić bardzo dużo, jeśli tylko wyznaczysz sobie cele, polubisz siebie, pracę i  będziesz działać. Ja chętnie Ci pomogę i wesprę. I zrobię to w sposób i formie mi najbliższej czyli bazując na własnym doświadczeniu, pisząc i przekazując jak umiem oraz lubię. Ucząc się przy tym cały czas nowych rzeczy, bo o tym nie wolno zapominać. Tego należy się trzymać! Działaj!

 

 

 

Brak komentarzy

Zostaw komentarz